Nagrania Sławy Przybylskiej z lat sześćdziesiątych są chętnie wrzucane
do jednego olbrzymiego i zakurzonego wora z etykietą „ramota, chała i
badziewie”. O ile istnienie takiego wora i jego obfitość są jak najbardziej
uzasadnione, o tyle zaklasyfikowanie do niego licznych nagrań pani
Przybylskiej, między innymi dwóch pierwszych płyt długogrających z serii Ballady i piosenki jest absolutnie
niesłuszne....